Polsko turecka współpraca w zbrojeniówce

Szef polskiego MON, Władysław Kosiniak-Kamysz, spotkał się w poniedziałek w Ankarze z ministrem obrony Turcji Yasarem Gulerem. Obaj ministrowie podpisali memorandum o polsko-tureckiej współpracy.

poniedziałek, 15 grudnia 2025

Jak informuje PAP, Szef polskiego MON, Władysław Kosiniak-Kamysz, spotkał się w poniedziałek, 15 grudnia, w Ankarze z ministrem obrony Turcji Yasarem Gulerem. Obaj ministrowie podpisali memorandum o polsko-tureckiej współpracy.

Kosiniak-Kamysz poinformował dziennikarzy, że porozumienie zawiera kilkadziesiąt punktów współpracy - od wymiany informacji, przez wspólne ćwiczenia wojskowe, rozwój przemysłu zbrojeniowego, współdziałanie kontrwywiadu i wywiadu, po działania na rzecz rozwoju zdolności operacyjnych sił zbrojnych. Umówiliśmy się na całą serię działań współpracy rządowej pomiędzy rządem Rzeczypospolitej a rządem Republiki Turcji, ze szczególnym uwzględnieniem działań na rzecz obrony narodowej i współdziałania w Sojuszu Północnoatlantyckim - dodał wicepremier. Zapowiedział, że w przyszłym roku po raz kolejny złoży wizytę w Turcji w ramach dialogu strategicznego z Ankarą. Ponadto - jak dodał - w Warszawie odbędzie się spotkanie Turcji, Rumunii i Polski poświęcone architekturze bezpieczeństwa wschodniej i południowej części regionu, która ma być budowana w oparciu o te trzy kraje. Doprecyzował, że oba formaty spotkań będą przygotowaniem do szczytu NATO w Ankarze w lipcu 2026 roku.

Tyle komunikat PAP.  A poniżej komentarz redakcji.

Polsko-Tureckie relacje handlowe kwitną. Można to zobaczyć m.in na naszych stronach. Dyplomatyczne też. Aczkolwiek... nie zbiera się, jakby z przyczyny polskiej strony, Dwustronna "Regularnych konsultacji " na szczeblu ministrów zobligowana na podstawie "Bilateral Declaration podpisanej w 14 maja 2024 roku w Warszawie". Zobowiązuje ona strony, do odbywania, co dwa lata, posiedzeń komisji, naprzemiennie. Warunek: na szczeblu ministrów.

Ostanie odbyło sie w Ankarze, 12 września 2022 roku. Przewodniczył ówczesny minister minister Waldemar Buda. Jego partnerem był Mehmed MUS, turecki minister handlu republiki Turcji. Podpisano agreed minutes, określające wiele, dobrych, kierunków współpracy. To było przed rosyjską napaścią na Ukrainę. W załączeniu podpisany dokument.

A później, luty 2024 rok. Turcja, wówczas, jako jedyna zidentyfikował zagrożenie. Od Krymu, do dużego portu tureckiego, Samsun, to niewiele ponad 100 km. Turecki przemysł zbrojeniowy, dziś wiodący na świecie, autonomizował się. Ustalono program jego rozwoju, tak, aby zachować bezpieczeństwo, w oparciu o własne dokonania. Gdy ten pogram ogłaszano, jedynie 20% myśli technologicznej w tym sektorze, to były własne, tureckie, rozwiązania. Program ustalił „target”. Nie mniej niż 80%, jako warunek suwerenności obronnej. Za tym poszły, środki, nakłady, podprogramy, których ważną częścią była współpracą z uczelniami itd. W  konsekwencji dziś ten wskaźnik osiąga 60 %, i rośnie. Turcja przyspieszyła w 2014 roku, działania motywowane troską i jej militarne bezpieczeństwo. Można? Można!. Warunek? Trzeba myśleć nie tylko, do najbliższych wyborów. I…

Dobrze, że turecki przemysł obronny, technologicznie wiodący, staje się naszym partnerem w sektorze defance. Warto się uczyć od lepszych. Choć, pewnie też, polski przemysł zbrojeniowy może coś dodać wartościowego do tej współpracy.

I to jest pozytywne. Vin vin. Trzeba wykorzystac tę sytuację. Dla, naszego, wspólnego dobra, którym najważniejszym jest trawły pokój. Dobrostan, ale ...  w każdym wymiarze (niestety) militarnym też.

Marek Nowakowski