Pływające elektrownie z Turcji wspomagają energetykę krajów dotknietych kryzysem.

Jak informuje portal Defence24, turecki statek - mobilna elektrownia „Belgin Sultan” przypłynął na Kubę i został podłączony do sieci energetycznej wyspy. Jego właścicielem jest turecka firma Karpowership https://karpowership.com/, pionier w budwowi pływających elektrowni.

sobota, 11 kwietnia 2026

Karpowership, która jako jedyna na świecie zaprojektowała i stworzyła flotę statków energetycznych. Przedsiębiorstwo kupuje używane statki różnych klas i wielkości, przekształcając je w pływające elektrownie. Dzięki temu Karpowership jest w stanie szybko wesprzeć system energetyczny w miejscach objętych kryzysem lub wojną.Obecnie flota Karpowership liczy 45 jednostek pływających o łącznej mocy ponad 8000 MW. Aktualnie statki są obecne w ponad dwudziestu lokalizacjach na świecie, m.in. Wybrzeże Kości Słoniowej, Ghana, Gabon, Gambia, Mozambik, Senegal, Irak, Indonezja, Gujana, Brazylia, Ekwador i Dominikana.

„Belgin Sultan” umożliwia zasilanie sieci mocą do 76 MW.  Aby zaspokoić minimalne zapotrzebowanie, kubański system energetyczny powinien dostarczać użytkownikom ponad 3000 MW, podczas gdy obecne dostawy wynoszą mniej niż 2500 MW. Jednak- wg agencji Reuters - obecnie u wybrzeży Kuby stacjonuje pięć tureckich statków energetycznych o łącznej mocy 250 MW, co zapewnia dostawę około 10% minimalnej mocy potrzebnej na Kubie.

Pływające elektrownie mogą być wdrożone do działań w ciągu maksymalnie 30 dni i są podłączane bezpośrednio do krajowej sieci energetycznej, co umożliwia natychmiastowe uruchomienie zasilania. Do ich zalet należy neutralność dla środowiska, możliwość cumowania w dowolnych portach morskich oraz brak konieczności budowania specjalnej infrastruktury lądowej.

Turcy uznali, że względy humanitarne są ważniejsze niż geopolityka i postanowili wesprzeć zwykłych Kubańczyków. Jednak ma ono też swoje ograniczenia, albowiem statek-elektrownia wymaga paliwa, którego na Kubie również brakuje.