Czy Turcja będzie jedną z dziesiąciu największych gospodarek świata.

Marek Nowakowski, grudzień 2015 r.

Turcja, gospodarka, co warto wiedzieć.

Turcja jest jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek świata. Od kilku lat znajduje się w fazie wzrostu. W 2011 r., gdy kraje UE tkwiły w recesji,  wzrost tureckiego PKB był wyższy niż w Chinach i wynosił 8%.  Wprawdzie w kolejnym roku obniżył się do poziomu 4,6%, ale długoterminowe prognozy ekspertów przewidują stały wzrost ok. 3-5% rocznie w perspektywie kilku lat, mimo zmieniających się warunków, jaki tworzy toczący się konflikt syryjski. 

Pod względem wielkości wytwarzanego PKB Turcja lokuje się na 16/18 pozycji wśród światowych. Długofalowa strategia gospodarcza tureckiego rządu,  zakłada, że do roku 2023, w którym przypada stulecie Republiki, Turcja dołączy do 10 największych gospodarek świata pod względem wytworzonego PKB. Planuje się, że  równocześnie PKB per capita osiągnie 25 tys. USD. Dziś wynosi wg oficjalnych danych tureckich ok.13 tys. USD (a realnie prawdopodobnie nieco mniej: ok.10 tys. USD).

Punktem wyjścia dla przyjęcia tak ambitnej strategii były prognozy demograficzne. Aktualnie, tureckie społeczeństwo liczy 78 milionów obywateli. Jest bardzo młode, średnia wieku plasuje się poniżej 30 lat. Prognozy demograficzne przewidują, że w perspektywie 15-20 lat, Turcji przybędzie 20 mln obywateli. To wytycza zadania dla gospodarki. Trzeba stworzyć dla nich miejsca do mieszkania, wykształcenia i pracy. Zapewnić bezpieczeństwo militarne, energetyczne i socjalne.

Strategia zakłada, że źródłem wzrostu gospodarczego będzie rozwój produkcji i eksportu. Aktualnie wielkość tureckiego eksportu jest zbliżona do wielkości eksportu Polski i wynosi ok. 135 mld USD. Oficjalne plany rządu zakładają, że na stulecie republiki eksport zostanie więcej niż potrojony i wyniesie 500 mld USD. Osiągnięciu tej pozycji sprzyja cały System Wspierania Działalności Eksportowej firm realizowany przez agendy rządowe i bardzo silne w Turcji samorządy gospodarcze. Równocześnie, realizowany jest wielokierunkowy program przyciągania bezpośrednich inwestycji. Ma on spełniać kilka funkcji, z którymi związane są różne preferencje i udogodnienia dla inwestorów. Turcję podzielono na ponad 50 subregionów, którym nadano kategorie preferencyjne. Ustalono 6 kategorii od Regionu najbiedniejszego – do Regionu najbogatszego. Stosownie do tego rozłożone są też udogodnienia inwestycyjne, najmocniejsze w regionach najbiedniejszych. Chodzi bowiem o wyrównywanie poziomu rozwoju gospodarczego i społecznego – rodzaj znanej w UE polityki spójności. Konsekwentnie zróżnicowano też preferencje inwestycyjne dla poszczególnych sektorów. Największe preferencje otrzymują inwestycje w sektorach, w których produkcja na terenie Turcji zastępuje towary importowane. A więc jest to element polityki „antyimportowej” dążącej do wyrównania bilansu płatniczego. Z punktu widzenie potencjalnego inwestora, można łączyć ulgi i preferencje, inwestując w regionach najbiedniejszych (poziom 6) oraz w dziedzinach preferowanych przez politykę państwa. Może to przynieść istotne korzyści finansowe aż do zwrotu do 50% kosztów inwestycji.

Konkludując, turecką receptą na rozwój jest przemyślana, długoterminowa strategia gospodarcza określająca cele rozwojowe w kontekście realnych zjawisk demograficznych i makroekonomicznych i stosownie dobrane do niej instrumentarium wspierające aktywność gospodarczą tureckich przedsiębiorców. Tego trendu nie zakłócają okresowe napięcia społeczne, które  są raczej wyrazem potrzeby większej demokracji w rządzeniu państwem niż kwestionowania kierunków jego rozwoju. Zapewne dodatkowe uwarunkowania wprowadzają napięcia polityczne, jak np. te generowane przez konflikt syryjski i blisko 2 milionową rzeszę uchodźców, która uciekła do Turcji obciążając jej budżet, a także stan stosunków dyplomatycznych z innymi uczestnikami bliskowschodniego konfliktu.  

 

Czy to oznacza, że napięcia i zjawiska kryzysowe omijają Turcję?

Kryzys zapoczątkowany w 2008 roku oczywiście także do Turcji dotarł, ale tak jak w przypadku Polski ze względu na strukturę gospodarki, wysoki udział eksportu i niemały rynek wewnętrzny, w połączeniu z posiadaniem własnej waluty, wywołał nieco mniejsze skutki niż w krajach UE. Ponadto Turcja szybko wyciągnęła wnioski z zaistniałych trudności. Także w zakresie kierunków eksportu. Przewidując zmniejszającą się „absorbcje” rynków unijnych Turcja położyła większy nacisk na wielokierunkowy rozwój eksportu,  nie tylko do  państw sąsiednich, z którymi Turcja tradycyjnie ma silne związki kulturowe.  Najważniejszym jednak czynnikiem wzrostu jest rozwój „manufakturingu”,  czyli rozwój realnej gospodarki, wytwarzającej dobra materialne na użytek własny i oczywiście na eksport. Jest on oparty o silną presję na wprowadzanie innowacyjności i nowych technologii, podnoszenie jakości produktów tak aby mogły one być plasowane na najbardziej konkurencyjnych rynkach.  Wydaje się także, że turecki system bankowy nie został zatruty nadmiernie wyrafinowanymi instrumentami finansowymi, oderwanymi od realnej gospodarki. Nie bez znaczenia jest także to, że Turcy dużo pracują, średnio ponad 52 godziny w tygodniu, gdy w krajach UE łącznie z Polską średnia ta jest ok. 10 godzin tygodniowo niższa. Elementy te, połączone z trwającą od 2007 roku stabilizacją polityczną pod rządami AKP (Partia Rozwoju i Sprawiedliwości) przynosi rezultaty. W okresie ostatnich kilku lat, gdy w UE „wypadło” ponad 6 milionów miejsc pracy, w  Turcji powstało ich ok. 4 mln, głównie w sektorze wytwórczym. Są to moim zdaniem czynniki, które spowodowały uniknięcie recesji, choć wystąpiło obniżenie tempa wzrostu z poziomu 7-8 % do poziomu 3-4 % rocznie, ale taki poziom wzrostu  jest oceniany jako stabilny i długotrwały.

Gdzie mogą być słabe punkty tureckiej gospodarki?

Zapewne są. Leżą w sferze niezrównoważonego bilansu obrotów handlowych z zagranicą. Jednym z kluczowych czynników mogących generować napięcia jest wciąż mała samowystarczalność energetyczna Turcji. Turcja wciąż jest dużym importerem surowców w tym energetycznych, z gazem ziemnym i ropą włącznie. W 2014 roku zakupiła tylko w Rosji 26  mld m3 gazu to jest  ok. 55% całego zapotrzebowania na gaz. Jest on zużywany do produkcji energii elektrycznej, której prawie połowa pochodzi z gazu.  Turcja importuje także z Rosji duże ilości LPG, blisko 30 % swojego zużycia. W minionych latach Turcja i Rosja planowały zwiększenie dostaw rosyjskiego gazu do Turcji i dalej do Europy Południowej poprzez wspólne wybudowanie gazociągu Turkish Stream. Jego pierwsza nitka  o przepustowości 16 mld m3 rocznie, miała dostarczać 6 mld m3 dla Turcji, a 10 mld m3 miało popłynąć dalej, do Europy z pominięciem Ukrainy. Napięcia polityczne w stosunkach turecko rosyjskich odsunęły, a na pewno zamroziły ten projekt. W tej sytuacji Turcy przyspieszają rozmowy z Azerbejdżanem o gazociągu TANAP. Jego budowa ma ruszyć w 2016 roku.

Modernizacji wymaga też rolnictwo. To ze względu na warunki klimatyczne w niektórych regionach kraju znaczący dział gospodarki i eksportu. Siłą Turcji jest natomiast, młode coraz lepiej wykształcone społeczeństwo, potrafiące i chcące ciężko pracować i zorientowane na sukces, własny i swojego kraju.

Turcja od wielu lat stara się o przyjęcie do Unii Europejskiej, ale bez skutku. Dlaczego?

Turcja jest najdłużej aplikującym państwem do UE. Rozpoczęła swoje starania już w połowie lat 80-tych. Ostanie lat przyniosły wyraźny postęp w negocjacjach. Głównie z powodu konsekwentnego dostosowywania tureckiego prawa do standardów UE. Od 2014 r  obowiązuje np. nowy Kodeks Handlowy, który w istocie jest niemal identyczny jak polski kodeks spółek handlowych. Zapewnia bezpieczeństwo obrotu, poszanowania praw udziałowców i akcjonariuszy, wymusza transparentność działania itd. Wiele innych zmian, wprowadzanych do prawa gospodarczego powoduje, że Turcja jest już członkiem Jednolitego Rynku Europejskiego. Ruch towarów i pieniądza dobywa się bez większych przeszkód pomiędzy Unią i Turcją. Pewne restrykcje pozostały w zakresie swobodnego przemieszczania się osób ale i tu przedstawiciele biznesu mogą liczyć na ułatwienia. Z drugiej strony jednak pozostają nierozwiązane problemy o znaczeniu historycznym, to jest sprawa podziału Cypru czy tez masowych przesiedleń Ormian. Żadna ze stron, ani UE ani Turcja, pracując nad dostosowaniem prawa gospodarczego i zbliżania standardów demokracji nie spieszy się w podejmowaniu problemów drażliwych. Moim zdaniem jest to stan wygodny dla obydwu stron. Turcja chce mieć gospodarkę dobrze skomunikowaną z gospodarką europejską ale nie za bardzo ma ochotę na wyzbywanie się części swojej suwerenności, związanej np. z potrzebą uzgadniania stanowisk w ramach procedur UE. Także ze strony UE nie widać zamiaru przyspieszania i konkludowania procesu. Unia, jak można sądzić, trochę obawia pełnej integracji z Turcją z wielu powodów: politycznych, społeczno-demograficznych (w tym religijnych) budżetowych itp. Także tureckie społeczeństwo, początkowo wyraźnie popierając proces integracyjny, istotnie obniżyło w ostatnich latach swoje poparcie dla przystąpienia do Unii. Badania pokazują, że poparcie to jest mniejsze niż 40%. Wypierane jest ono- moim zdaniem – przez rosnącą w tureckim społeczeństwie dumę z rozwoju własnego kraju i nadzieję, że poza Unią ten rozwój będzie kontynuowany bez „zarażania się” problemami i kłopotami, które przezywają dziś unijne społeczeństwa.

Fala migracji z Bliskiego Wschodu, jaka dotknęła Turcje a następnie kraje UR nadała nowy impuls Turecko-Unijnym rozmowom. Podczas szczytu w Brukseli w grudniu 2015 roku uzgodniono przyspieszenie pac na otwartymi już rozdziałami negocjacyjnymi i otwarcie nowych. Tak więc bardzo powoli, ale konsekwentnie Turcja przybliża się do EU. Z punktu widzenia tureckiego biznesu, najważniejsze jest uzyskanie swobody przemieszczania się osób pomiędzy Turcją i UE. Dziś ruch osobowy oparty jest o system wizowy. Trudniejszy do pokonania przez Turków podróżujących do UE niż dla obywateli UE podróżujących do Turcji.

Czy w obecnej sytuacji gospodarczej to, że Turcja jest poza strukturami UE to atut, czy wręcz przeciwnie – powód do zmartwienia? 

W mojej ocenie to dla Turcji atut. Pozwala bowiem stosować w gospodarce standardy Unijne. Modernizować kraj i jego przemysł w oparciu o doświadczenia Europy Zachodniej. Współpracować na wielu płaszczyznach, a równocześnie pozostawiając  sobie swobodę kształtowania swoich stosunków gospodarczych ze wszystkimi krajami świata. Turcja aktywnie z tego korzysta samodzielnie podpisując porozumienia handlowe z ponad 150 krajami świata, z którymi stosuje rożne, dostępne prawem międzynarodowym, systemy ulg i preferencji. Po to, aby wzmacniać siłę eksportową tureckiej gospodarki i „spłaszczyć” potrzeby importowe. Trzeba też dodać rosnącą rolę polityczną Turcji w regionie, opartą na obserwowanym przez sąsiadów znaczącym sukcesie gospodarczym i silnej armii działającej w strukturach NATO, którego Turcja jest długoletnim członkiem.

Jakie jeszcze sektory gospodarki są atutami Turcji?

Turcja dysponuje wielkim sektorem budowlanym, szczególnie w zakresie budownictwa infrastrukturalnego. Rozwija się przemysł wytwarzania maszyn i urządzeń a także produkcji RTV, AGD, IT. Na wysokim poziomie pod względem jakości i wzornictwa stoi przemysł tekstylny. Przewiduje się jednak, że stopniowo będzie on przegrywał z konkurencją dalekowschodnią.

W jaki sposób władze tureckie  zachęcają zagraniczny kapitał do inwestowania w tym kraju?

Poprzez wcześniej wspomniany logicznie skonstruowany i zróżnicowany system zachęt, ulg i preferencji, a także dużą ofertę prywatyzacyjną w sektorach dotychczas niedostępnych dla inwestorów zagranicznych, takich jak m.in. jak górnictwo węgla kamiennego, wytwarzanie i przesyłanie energii.

W Turcji istnieją ogromne dysproporcje pomiędzy nowoczesnymi, dynamicznymi metropoliami (Stambuł, Izmir, Ankara) a resztą kraju. Czy taki stan wpływa korzystnie na  sytuację gospodarczą?

Każda nierównowaga jest niekorzystna. Jak wyżej wskazałem rząd turecki dąży do jej zmniejszenia. Nie tylko przez preferencje inwestycyjne ale także przez program rozwoju szkół i uczelni w regionach bardziej zacofanych, aby wykształcona w nich młodzież pozostawała w swoim regionie, a nie migrowała do wielkich centrów. By rozwijała własne regiony. Moim zdaniem to bardzo mądra polityka.

Jak wygląda zaangażowanie polskiego kapitału w Turcji oraz handel z tym krajem?

Jest niewiele inwestycji  bezpośrednich o śladowej w stosunku do całości FDI w Turcji wielkości. Wydaje się, że polscy inwestorzy jeszcze nie dostrzegli potencjału tego rynku. Natomiast bardzo rośnie dwustronna wymiana handlowa. Obroty handlowe pomiędzy Polską i Turcją wzrosły ponad 9-ciokrotnie od 2001 r. i przekroczyły  w 2015 r. poziom  6 mld USD.   To wciąż jednak mało.  Ok. 3,2 mld Euro, czyli nieco więcej niż połowa tej kwoty, to nasz eksport do Turcji (mamy z Turcją dodatni bilans handlowy. W porównaniu do całości naszego eksport daje to ledwie ok. 1,5 %. Jako partner handlowy plasujemy się w Turcji na 18-20 miejscu. Natomiast struktura naszych gospodarek pozwala oczekiwać że te obroty mogą być kilkakrotnie większe. Potencjał współpracy w zakresie handlu, usług, a także współpracy na rynkach krajów sąsiadujących z Turcją i Polską jest bardzo duży, sięgający 10 i więcej miliardów Euro. Współpraca powinna też w coraz większym stopniu opierać się nie tylko na handlu dwustronnym, ale także na wspólnej obecności na rynkach trzecich. W zasięgu działania firm tureckich znajduje się bowiem rynek obejmujący ok. 1 mld konsumentów. Warto zatem, via Turcja go penetrować.

Członkowie
  • Targi Kielce S.A.
  • Amber Vision sp. z o.o.
  • Dentons Europe Dąbrowski i Wspólnicy sp.k.
  • Aksbud System Sp. z o.o.
  • HS Avukatlık Ortaklığı Law firm
  • Crossjeans
  • Ekol Logistics Sp. z o.o.
  • Agropartners
  • JT Tadeusiak S.A.
  • 3Cargo
  • Ecol Sp. z o.o.
  • Zirve TP Sp. z o. o
  • Energotherm Sp. z o.o.
  • Rockfin Sp. z o.o.
  • Igoria Trade S.A.
  • Eczacıbaşı-Monrol Nuclear Products
  • Biuro Handlowe „TECHMA”
  • Gülermak
  • ZRE Katowice S.A.
  • TRIUMF Sp. z o.o.
  • Kam-Alp Trading Sp. z o.o.
  • ISKO DENIM Sp. z o.o.
  • EZMA Sp. z o.o.
  • PTAK S.A.
  • GREENCARRIER FREIGHT SERVICES
Nasi partnerzy
  • BBF
  • WTC
  • World Trade Center Poznań Sp. z o.o.
  • Krajowa Izba Gospodarcza
  • Mazowieckie Zrzeszenie Handlu, Przemysłu i Usług
  • Business Centre Club
  • Polska Izba przemysłu Targowego